Dorastał w czasach, w których nie było jeszcze orlików i pięknych boisk. Razem z dwójką braci rzucał do kosza na betonowym placu. Wtedy nie mógł nawet przypuszczać, że uliczne granie zaprowadzi go na sam szczyt. Szymon Rduch, koszykarz z niewielkiego Siemyśla spełnia swoje marzenia i niebawem powalczy o medal igrzysk olimpijskich.